Choć całe życie unikałeś kłopotów z prawem, to okazało się, że one same przyszły. Bo są miejsca w Oslo, gdzie zasada „z otwartymi ramionami” nie obowiązuje. Krzywda ma jednak swoją cenę – mec. Nina Bluszko w roli pełnomocnika pokrzywdzonego (bistandsadvokat) wygrała sprawę przed sądem w Oslo o zasądzenie zadośćuczynienia dla ofiary pobicia. No właśnie, ile właściwie kosztuje ból?

Akt oskarżenia przeciwko sprawcy – ochroniarzowi w jednym z klubów w Oslo – wniosła norweska prokuratura. Ofiarą napaści był Polak, reprezentowany przez mec. Bluszko. Sąd przyznał pokrzywdzonemu 105.000 NOK tytułem zadośćuczynienia. Czy to dużo? Zgodnie z praktyką orzeczniczą norw. Sądu Najwyższego to w zasadzie najwyższa kwota zadośćuczynienia przy rodzaju obrażeń, jakich doznał pokrzywdzony. Naszym zdaniem pieniądze nie powetują cierpienia – ono zawsze pozostaje w ciele, rekompensata pieniężna może być co najwyżej jedynie pokrzepieniem dla ducha.

Sprawca został dodatkowo skazany na 1 rok pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia. Kwota zadośćuczynienia będzie wypłacona do pokrzywdzonego zaliczkowo (tj. na koszt skazanego) przez norweski fundusz dla ofiar przemocy (Voldsoffererstatning).

Wyrok nie jest prawomocny.

Adv. Tomasz Nierzwicki